Jazda autobusem do…na pewno nie do nieba!

7 rano. Ścisk, tłok, brak powietrza. Już wiesz jak czują się ryby złapane w sieć. Słychać dziwne dźwięki, nie wiadomo jednak skąd pochodzą. Nie jesteś pewien, czy to zły sen, czy umarłeś i trafiłeś prosto do piekła.

Do piekła owszem. Ale nie tego na dole, a niestety – do tego na górze. Jesteś w piekle komunikacji miejskiej. Przepychający pasażerowie uderzają Cię swoimi torbami niczym diabły widłami. Za każdym razem kiedy kierowca gwałtownie zahamuje słychać jęki, stęki i zawodzenia. Osób w autobusie jest tak wiele, że istnieje obawa, że nigdy się z niego nie wydostaniesz, a wieczność w tym ścisku brzmi jak całkiem udana, piekielna tortura. Co robić? Co robić?

Autobus widomo

Opis nieco drastyczny, ale niestety wcale nie przesadzony. Co prawda, o ile ścisk i dzikie tłumy zarezerwowane są dla większych miast, o tyle wszystkie inne niedogodności mogą spotkać Cię w zasadzie wszędzie. Pasażerowie najczęściej narzekają na autobusy widmo, czyli takie, które nigdy nie mogą przyjechać na czas (albo wcale nie przyjeżdżają). Autobusy widmo nierozerwalnie związane są z nerwowym postukiwaniem butami albo wydeptywaniem nowej ścieżki wokół przystanku. Pół biedy, jeśli nie przyjeżdżają latem, ale zimą można dorobić się solidnych odmrożeń. A jak już taki autobus w magiczny sposób pojawia się na przystanku to wsiada do niego tylu ludzi, że przeczy to prawom fizyki (możliwe, że właśnie w taki sposób trafiłeś do komunikacyjnego piekła).

Zapachy orientu

Niestety, to określenie tylko w niewielkim stopniu nawiązuje do bogactwa zapachów krajów orientalnych. Więcej ma wspólnego z „orientuj się skąd ten zapach i stań jak najdalej!”. Niektórzy ludzie za punkt honoru postanawiają zadbać o codzienną higienę dopiero po podróży autobusem. Są też tacy, którzy mają słabość do spożywania w autobusie ryb, jajek, kiełbasy a nawet surowego czosnku. I zawsze jakaś nieopisana siła ciągnie ich w Twoim kierunku.

Zepsuty biletomat

Śpieszysz się do pracy? Wiesz, że jeśli nie dojedziesz tym autobusem to utkniesz w korkach i na pewno się spóźnisz? Prawdopodobieństwo, że trafisz na zepsuty biletomat wzrasta, jeśli akurat bardzo chcesz zdążyć. Wizyta u lekarza, lot samolotem albo jazda pociągiem? Jeśli nie kupisz wcześniej biletu, to masz jak w banku, że biletomat przestanie działać na Twoich oczach. Oczywiście zanim kupisz bilet.

Współpasażerowie

Wydawać by się mogło, że skoro jesteście towarzyszami we wspólnej niedoli to łączy Was więź oparta na zrozumieniu i wsparciu. Nie ma takiej opcji. W autobusach trwa nieustanna walka – o miejsce, o dostęp do biletomatu, do barierki, do okna. Zdarza się, że do autobusu świadomie wsiadają roznosiciele przeróżnych drobnoustrojów – fani epidemii atakują zazwyczaj w godzinach porannych. Kichają, kaszlą…tylko o zasłonięciu ust zapominają (albo robią to celowo, niech inni tez chorują!). Jeden kocioł, a tyle sposobów na cierpienia. Czasami lepiej wybrać rower i cieszyć się samotną, spokojną podróżą !

Jak oceniasz artykuł?

/ 5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *